• Wpisów:105
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 07:18
  • Licznik odwiedzin:29 760 / 2064 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Szczęśliwa godzina w pechowy dzień.
 

 
Umieram ze szczęścia!!!!

Ten Człowiek swoją muzyką dostarczył mi tylu emocji i wzruszeń, że nie jestem w stanie tego opisać. A we wtorek wreszcie usłyszę to wszystko na żywo. Magia x10000000!




Spełniam marzenie za 2 dni!
 

 
Czy ktoś może mi wytłumaczyć, jak człowiek, który z zimną krwią zamordował 77 osób, wygrał proces o "nieludzkie* traktowanie w więzieniu"? Rozumiem, prawa człowieka, ale kurde, no...






*Nieludzkie, czyt. pobyt w więzieniu bez dostępu do telefonu, internetu, utrudnienia w zamieszczeniu ogłoszenia matrymonialnego, kawa tylko raz dziennie i jedzenie z mikrofalówki.
 

 
Nie wiem, czy to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się, że powoli wszyscy mają dosyć miliarda byle jakich, identycznych, nic nie znaczących i zalewających wszystko dookoła zdjęć. To poczucie przesytu widać nawet w social mediach, czyli paradoksalnie - w królestwie mnogości i "bylejakości".

Na szczęście (!) powstają już projekty, które wręcz zmuszają do zachowania pt.: "myśl, co robisz i rób to dobrze".

IKEA wprowadziła ciekawą apkę, związaną z konkursem. Wszystko opiera się na tym, że mamy możliwość zrobienia TYLKO JEDNEGO zdjęcia. Najlepsza fotografia trafi do zbioru plakatów "IKEA 2016 Art Collection".
Moim zdaniem ten projekt jest świetny!



Ulotność chwili, poczucie niepowtarzalności i przemyślane kliknięcie w migawkę znów wraca do łask.
Oby więcej takich pomysłów!
 

 
Cały czas myślałam, że audiobooki nie są dla mnie. O ile jeszcze powoli przekonałam się do e-booków, to na hasło "audiobook" przymykałam z pobłażaniem oko. Wychodziłam z założenia, że żeby zrozumieć książkę, trzeba z nią usiąść wieczorem, na spokojnie, z kubkiem herbaty. Do wczoraj.

Matko! Jaka to świetna sprawa! A jaka oszczędność czasu! Można sprzątać, jeździć na rowerze, malować paznokcie i jednocześnie słuchać fajnej książki. I wcale a wcale nie umniejsza to wrażeniom jakie płyną z wejścia w opowieść, a tego obawiałam się najbardziej.

Klasyczna, drukowana, pachnąca książka ma swój niezaprzeczalny urok, ale z drugiej strony wymaga czasu. Dlatego, mimo mojego tradycjonalistycznego podejścia do wielu spraw w życiu, cieszę się, że miałam okazję wciągnąć się w audiobooka.

A przy okazji, polecam książkę "Dziewczyna z pociągu"!
  • awatar Folari: Ja mam ze sobą jak na razie jednego audiobooka. To swietne rozwiązanie jeśli chodzi o oszczędnośc czasu, ale denerwuje mnie to powolne czytanie. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W takie dni CHCĘ wierzyć w horoskopy!



Pięknego dnia!

K.
 

 
Tyle czasu zwlekałam z wypróbowaniem oleju kokosowego na włosach. Niepotrzebnie, bo zrobił z mojego sianka na głowie śliczne "ciężkie", lejące się włoski!



Mam nadzieję, że im dłużej będę go używać, tym efekt będzie jeszcze lepszy. Ale polecam z całego serca wszystkim niedowiarkom. Ja też kiedyś wątpiłam w zbawienną moc olejków wszelkiego rodzaju



_______________________________________

Trochę wiosny niech tu wpadnie!




_______________________________________


Sesja w pełni, więc siedzę nad notatkami i próbuję cokolwiek zapamiętać. Tak w skrócie będzie wyglądał mój najbliższy tydzień.

Nie narzekać, nie narzekać, nie narzekać....

K.
 

 
...znów tu zajrzałam. To znaczy, TU, do siebie, bo wpisy z obserwowanych blogów czytam codziennie. Uzależnienie

Wróciłam i poczytałam co ostatnio tu wrzucałam. Powzruszałam się troszkę i popłakałam też. Bo znów wszystko jest pozamieniane w moim życiu o 180 stopni. Chyba Pinger mnie przyciąga w jakichś przełomowych momentach życia.

Kocham dalej jak kochałam, ale sytuacja jest diametralnie inna. Czy z tego kiedykolwiek wyjdę, to nie wiem. Mam nadzieję, że tak. Bo muszę wreszcie SIEBIE zobaczyć w tym wszystkim i o SIEBIE zadbać. Nie zamęczać i nie zadręczać się tak wszystkim. Nie rozgrzebywać na okrągło, nie mieć żalu do nikogo i po prostu żyć sobie jako najlepszy człowiek, jakim tylko mogę być.

Bo pisałam tu kiedyś, że życie jest nieprzewidywalne. I podtrzymuje to rękami nogami i czym się jeszcze da. Bo to jest póki co jedyna prawda, na której się nigdy nie przejechałam. Po raz kolejny nigdy bym nie pomyślała, że ten rok się zacznie takim przewrotem, rewolucją, czymś, co się nigdy stać nie miało. I mało tego, że to wszystko przebiegło drogą, której też nie przewidziałam.

Nic, tylko czekać na kolejne "rewelacje" od życia.

Zadziwia mnie to wszystko. Zadziwia cholernie!

___________________________________________

Wracam znów, mam nadzieje na dłużej i na "bardziej regularnie"


Gońmy Słoneczka każdego dnia!




Dobrej, spokojnej nocy!
  • awatar amsisley: Dobrego, spokojnego poniedziałku! Obyś w tym całym świcie znalazła SIEBIE. I najważniejsze - pokochaj siebie! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kocham miłością dozgonną!!!





Przy regularnym stosowaniu (co w moim wypadku jest wyczynem, ale udało się), włosy widocznie przestały wypadać, szybciej rosną i są błyszczące. Mam nadzieję, że nigdy nie wycofają go z produkcji!


____________________________


A u mnie NARESZCIE deszcz, chmury i jesienna pogoda!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tadaaaaaaaaaaaaaam!
Pierogsy z jagodami i jabłkami. Pękam z dumy, bo kucharka ze mnie generalnie marna


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
... i to ostatnio daje mi chęć i cierpliwość, żeby czekać na kolejny i kolejny i kolejny dzień. Tak mnie to cholernie ekscytuje! Kompletnie wiele rzeczy i sytuacji mnie zaskakuje, muszę na bieżąco się dostosowywać, kombinować i myśleć.

Po tylu latach biernego trwania, mogę powiedzieć - nareszcie jest tak jak ma być. Nie idealnie, bo są doły i gorsze chwile, ale teraz czuję, że żyję.

Dwa lata temu udało mi się dostać na wymarzone studia (po jednym falstarcie i roku w plecy). Od tego czasu zaangażowałam się w mnóstwo projektów, przełamałam niezliczoną ilość swoich słabości, udowodniłam sobie, że niemożliwe nie istnieje, a najtrudniej jest zrobić pierwszy krok, bo z każdym kolejnym jest coraz lepiej.

Teraz, dokładnie we wtorek, udało mi się dostać na staż do jednej z największych stacji radiowych w Polsce. Tego, że Radio jest moim marzeniem nie muszę już chyba kolejny raz pisac. W ten sam dzień, a właściwie wieczór, oglądałam spadające gwiazdy z jedną z najwspanialszych osób jakie poznałam w życiu. I gdyby ktoś dokładnie dwa lata temu powiedział mi, jak moje sprawy potoczą się w przyszłości, to, krótko mówiąc, wysłałabym go do specjalisty.

I po tym wszystkim, gdy jest źle, to nie załamuję się, jak to bywało dawniej, tylko jeszcze bardziej staram się walczyć. Bo wiem już teraz, że po każdej złej, przykrej, trudnej, a nawet pozornie bez wyjścia sytuacji przychodzą lepsze dni. ZAWSZE.





(i to też był piękny dzień, wieczór i "złapane suoneczko" )
  • awatar Kobieta po przejściach: Super, czasem naprawdę trudno uwierzyć, że coś się zmieni, a potem patrzy się wstecz, i widzi, że jest się w zupełnie innym miejscu, dalej, że życie jest już inne, że nasze spostrzeganie świata, innych siebie, nie jest już takie samo... Nigdy nie jest idealnie, ale można sobie nauczyć z tym radzić... Gratuluję :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Naszukałam się tego cytatu jak oszalała. Przeczytałam te słowa dawno temu, a teraz.. pasują jak ulał! Cieszyć się czy płakać raczej? Sama nie wiem.




A gwiazdy nocami sypią się z nieba! Za to uwielbiam sierpniowe, bezchmurne noce. Wyjdźcie na zewnątrz w okolicach 1.00 lub 2.00 i wpatrzcie się w niebo - istna magia nad naszymi głowami!

Ja mam życzeń całe mnóstwo, a z każdą gwiazdką myślę o jednym, jedynym człowieku.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wakacje mi jakoś lecą. Szybko i inaczej niż zwykle. Nie wiem o co chodzi, ale po prostu - inaczej Może się starzeje?

Nic sensowniejszego dziś nie napiszę.





Koteł, urodzony myśliwy.





Biegam sobie wieczorami...




...albo jeżdżę na rowerze popołudniami.





I nic tak nie poprawia humoru, jak idealny szary sweterek, który właśnie Pocztą Polską do mnie przyszedł <3



Jutro intensywny dzień. Ile można siedzieć na tyłku w domu?

Paaa!
  • awatar aira.: świetny blog :) zapraszam na rozdanie aira.pinger.pl/m/24240240 :) pozdrawiam :*
  • awatar izkku: jeej, ale słodziak *.* zapraszam do siebie :)
  • awatar blog.carolicious: jakie miodzio kocio <3 !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Umówiłam się z takim jednym facetem. Na kawę. Niby to tylko kawa, rozmowa, a w ogóle nie mam ochoty się z nikim spotykać. Dalej siedzą mi w głowie ostatnie dwa lata.

Trochę słabo.

_____________________________________

Z nieco weselszych rzeczy - we wtorek jadę z moimi dziewczynami w góry. Może trochę zresetuję mózg i nabiorę dystansu do codziennych spraw. Cieszę się baaardzo,
bardzo, baaardzo!

_____________________________________



A tymczasem na niebie...
Przepiękny, jasny, srebrzysty!

Dobrej nocy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale kiedy kończy mi się nagle nawał obowiązków i zaczynam mieć za dużo wolnego czasu, to błyskawicznie łapię doła. Wręcz DEPRESYJNY nastrój mnie dopada.

Czy to początki pracoholizmu?



_______________________________________




PS. Woda z cytrynką najlepsza na smutki. I na chudy tyłek też!

K.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziękuję Wam za słowa wsparcia! Jesteście przekochane!

Zdałam te dwa okropne egzaminy na 4,5 i 4. Zostały jeszcze dwa, ale to już z górki

Jedno wielkie UFFF!



Kawa i cisnę dalej.


ps. Za tydzień już wakacje!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
  • awatar Pearlita: Ja kiedyś często uczyłam się w nocy, ale teraz nic mi nie wchodzi do głowy o późnej godzinie, muszę się zbierać wcześniej.
  • awatar SmokinCat: Powodzenia!
  • awatar Marlena! :): Sesja się kiedyś kończy, jeszcze trochę. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
A kiedy już przetrwam kolejne dwa tygodnie i zaliczę wszystkie egzaminy to...



...będzie MÓJ! ♥

IDEALNY!
 

 
Po pierwsze: postanowiłam wrócić tu i pisać częściej, bo zawsze w jakiś sposób dawało mi to motywację. Do wszystkiego. Do ogarnięcia się przede wszystkim.

Po drugie: zapomnieć o pewnej osobie. Zapomnieć w sensie "kocham cię, nikt, nigdy nie będzie dla mnie bardziej odpowiedni niż ty". Mam nadzieję, że będzie szczęśliwy. A ja zacznę sobie układać wszystko od nowa.

Po trzecie: schudnę wreszcie. Jakieś 10kg. Niestety, jestem z tych, co zajadają smutki. A było ich ostatnio troszkę. Więc... jest jak jest.

Po czwarte: radio! Jak już skończy się sesja, to skupię się maksymalnie na "reporterowaniu". Mam nadzieję, że przeczucia mnie nie mylą - i to jest moja droga!



A teraz... Kawa i do nauki. Czwartkowa reklama sama się nie zaliczy. A w piątek egzamin najgorszy z najgorszych. Ustny, owiany tysiącem legend od starszych roczników. Ludzie podchodzą do niego po kilka razy, podobno! O zgrozo! :O
  • awatar Fashion Girl: bardzo dobre postanowienia ,zycze wytrwalosci :) ---------------------------------------- zapraszam do wziecia udziału w mojej rozdawajce :) http://fashionxstreet.pinger.pl/m/24069592
  • awatar wonder-wanila: No to ogromne powodzenia i ogrom motywacji! :D
  • awatar izkku: powodzenia kochana! trzymam kciuki! :) zapraszam do siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jeśli nowe buty, sukienka i perfumy nie pomagają to jest naprawdę źle. Smutno mi bardzo.

Chyba dotarło do mnie, że zamknęłam bardzo ważny rozdział mojego życia. A za cholerę nie mam ochoty otwierać następnego.
 

 
Może marzenie to za duże słowo, ale znalazłam wyśnioną, idealną żółtą koszulę! Ten kolor chodzi za mną już od dobrych kilku miesięcy. Przypadkiem odkryłam, że chyba bardzo mi pasuje.

Więc teraz cieszę się jak dziecko.
Mogę wreszcie skreślić ją z listy mast hewów.

I jeszcze jedno dotrzymane postanowienie. Zrobiłam szpagat. Nawet niewiele czasu mi to zajęło!





K. - konsekwentna w spełnianiu nieistotnych postanowień!
 

 
Sesja mocno. Bardzo mocno. A ja zamiast skupić się na nauce, analizuje swoje życie. Tam i z powrotem. Co było rok temu, co jest teraz, co chciałabym, żeby się wydarzyło. Czy jeśli się czegoś naprawdę mocno chce i robi się naprawdę wiele żeby to zdobyć, to wreszcie się udaje?



K. - za dużo myśląca, za mało robiąca.


Ps. Przypaliłam obiad
 

 
Człowiek zmienia się z roku na rok. Jeśli ktoś próbuje Wam wmówić, że tak nie jest i w gruncie rzeczy każdy zawsze pozostaje taki sam, to powiedzcie, żeby puknął się w głowę. Zmieniają się sytuacje, zmienia się podejście do pewnych spraw, dorastamy.

Niby banał, ale trochę dający do myślenia.

Kiedy patrzę na siebie sprzed roku i kiedy obserwuję siebie teraz, to aż nie mogę uwierzyć, że tyle się zmieniło.

Rok temu, zdenerwowana, ale uśmiechnięta Karolcia biegała po wydziale. Była szczęśliwa, chociaż 90 procent uczuć i emocji przeżywała wtedy pierwszy raz. I nie zawsze wiedziała jak sobie z tym wszystkim poradzić. Jak niektóre sprawy ugryźć. Była dziewczynką, która wkroczyła w całkiem nowy świat. Lepszy i całkowicie inny od wszystkich "światów" w których dotychczas była.

Teraz? Też nie zawsze umie ogarnąć życie. Ale już jest nie tylko uśmiechnięta. Jest roześmiana. Już nie jest tak zdenerwowana. Czasem płacze z bezsilności, czasem jest szczęśliwa do granic możliwości. Wzrusza się za często zakochuje się za mocno i bez pamięci. Żałuje, nie może się doczekać, marzy. Urządza w głowie swój przyszły dom i kupuje idealny krawat dla Tego Jedynego. Wie, że kiedyś będzie rekinem biznesu i wie, że będzie idealną żoną, matką i panią domu. Będzie miała ogród z białym płotkiem i rabatę pełną róż. Stara się jak może, próbuje mieć zawsze plan "B". Dowiedziała się o sobie tyle, że już wie, że może jakoś jej się w życiu ułoży. Bo kiedyś nie była tego pewna.


--------------------

W Nowym Roku chciałabym po prostu dalej dużo się uśmiechać, zdobyć kilka celów, w tym jeden baaardzo mocno. Chciałabym pozbyć się tendencji spadkowej, chciałabym się rozwijać, chciałabym mieć niegasnący zapał, nieznikającą inspirację, chęć do życia i działania. Chcę z każdym dniem wierzyć w siebie coraz bardziej. Chcę dalej mieć przy sobie tak wspaniałych ludzi jakich mam teraz. I chcę zapuścić włosy!


Będę w tym roku najlepszą jak do tej pory wersją siebie. Dla mnie i dla wszystkich wokół.
Bo w cokolwiek ktokolwiek wierzy lub nie - karma wraca. Potwierdzone info!


Karolina - już (chyba) dorosła, mądrzejsza kobieta.


(Dostałam dziś prezent. Niech od teraz moje życie będzie barwne i piękne jak skrzydła motyla!)



 

 



I się skończyło. Przynajmniej dopóki znów nie kiwnie palcem. Prawdopodobnie polecę wtedy jak na skrzydłach.

Obym sama siebie zaskoczyła i tego nie zrobiła.
 

 
Nic konstruktywnego na dziś. Piątek, pora naładować akumulatory, nieco odetchnąć i nadrobić kilka zaległych projektów.

Robi się całkiem miło. I za oknem i w życiu.
 

 
Nie mam już żadnych wątpliwości czy złudnych nadziei: to będą najcięższe 4 miesiące w moim życiu.

Na studiach projekt goni prezentację, referat goni artykuł i tak będzie w kółko przez cały drugi semestr.

Deadline, deadline, deadline. To słowo huczy mi w głowie od poniedziałku.

Na dodatek jutro podpisuję umowę na praktyki w redakcji.

Z jednej strony jestem trochę przerażona, boję się, że nie dam sobie z tym wszystkim rady. Z drugiej jednak cieszę się, że jest tak intensywnie. Nie mam czasu na nadmierne analizowanie pewnych spraw, które niepotrzebnie mącą mi życie.

Życie towarzyskie - dalej skomplikowane i niejasne.

Ostatnio wyskoczyłyśmy z dziewczynami na piwo.

Czy już mówiłam, że kocham swoje studia i Kraków?